Uprawnienia policyjne Pracodawcy

U

Długo starałem się dzielić z Państwem moimi spostrzeżeniami dotyczącymi spraw bieżących. Zapewne nieraz to się jeszcze zdarzy. Praca na UJ zobowiązuje mnie jednak do analiz niekoniunkturalnych, czyli systematycznej analizy pojęć prawnych i prawniczych. Tym w gruncie rzeczy zajmuje się nauka prawa. Obecnie pracuję nad książką dotyczącą stosowania prawa w zakładach pracy. Mając na uwadze, że zajmie mi to jeszcze ok. dwa lata, pozwolę sobie czasem opublikować kilka nieoczywistych refleksji, które mają zarazem walor praktyczny.

Niedawno zajmowałem się np. pojęciem „niedopuszczenia do pracy”. Znają je Państwo zapewne np. z regulacji dotyczącej kontroli trzeźwości. Przypomnę, że prawo nakłada na pracodawcę obowiązek niedopuszczenia pracownika do pracy nawet wtedy, gdy istnieje jedynie uzasadnione podejrzenie nietrzeźwości.

Pytanie brzmi, jak ten obowiązek wykonać, czyli co składa się na to pojęcie? Intuicyjnie zapewne każdy wie. Ale intuicja w sytuacjach spornych to za mało.

Otóż nakaz niedopuszczenia do pracy to coś, co prawnicy nazywają normą zadaniową. Innymi słowy, ustawa nakazuje doprowadzić do określonego stanu faktycznego. Aby owo zadanie wykonać, trzeba jednak przyznać pracodawcy (a raczej kierownictwu zakładu pracy) odpowiednie uprawnienia. To ostatnie wynika z norm zwanych kompetencyjnymi. Ciekawe jest to, że w przypadku „niedopuszczenia” mamy do czynienia z uprawnieniem nieoczywistym. Z jednej strony pracodawca ma obowiązek wydać polecenie zakazu podejmowania pracy lub nakazu jej przerwania. Takie uprawnienie jest naturalne, albowiem wiąże się z oczywistym uprawnieniem do wydawania poleceń dotyczących pracy. Jednak obowiązek niedopuszczenia do pracy implikuje przyznanie pracodawcy kompetencji policyjnych. Mając bowiem na względzie regulacje ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji, pracodawca może samodzielnie wyegzekwować wydane przez siebie nakazy lub zakazy, nawet poprzez proporcjonalne zastosowanie przymusu fizycznego.

Można jedynie rozważać, czy zastosowanie przymusu nie powinno mieć miejsca poprzez zlecenie tych czynności osobom przeszkolonym, choć wszystko zależy od konkretnej skali zagrożenia. W każdym razie, nie trzeba czekać na przyjazd policji, albowiem w tych przypadkach pracodawcy przysługują uprawnienia policyjne.

Nie zachęcam oczywiście Państwa do narażania się na takie sytuacje, jeśli policja może Państwa wyręczyć. Warto jedynie wiedzieć, że w pojęcie „policja” w prawie, nie odnosi się jedynie do policji państwowej. Każdy, komu prawo pozwala na samodzielne egzekwowanie prawa bez wyroku sądowego lub decyzji administracyjnej wykonuje uprawnienia policyjne. Nie są to przypadki częste, ale w zakładach pracy występują, zwłaszcza w kontekście BHP.

O Autorze

Polski prawnik, radca prawny, profesor zwyczajny i wykładowca w Katedrze Prawa Pracy i Polityki Społecznej Uniwersytetu Jagiellońskiego, specjalista z zakresu prawa pracy o rozległej praktyce procesowej oraz negocjacyjnej.

Odwiedź stronę Kancelarii