Obawa przed decyzjami administracyjnymi w przedmiocie ustalenia istnienia stosunku pracy, skutkuje wycofywaniem się stron umów cywilnoprawnych z „urlopów wypoczynkowych”. Zapewne jest tak, że w konkretnych sytuacjach faktycznych płatny urlop podnosi ryzyko. Warto jednak wspomnieć, że takie okresy jak urlop, zwolnienie płatne, płatny okres niewykonywania usług same w sobie nie mają znaczenia. Pomijam zapomniane już orzecznictwo SN w tym przedmiocie. Argumenty są bowiem całkiem świeże i wynikają z ustawy o układach zbiorowych pracy i porozumieniach zbiorowych.
Zgodne z art. 3. 1 tej ustawy, układ zbiorowy pracy określa warunki, jakim powinna odpowiadać treść stosunków pracy lub innych stosunków prawnych będących podstawą wykonywania pracy zarobkowej. Przedmiotem układu może być m.in. wymiar urlopu wypoczynkowego. Powyższe oznacza, że układ może przyznać osobom niebędącym pracownikami płatny urlop wypoczynkowy, nie czyniąc z nich pracowników.
Nie ma żadnych powodów, aby twierdzić, że w przypadku przyznania takiego urlopu w tzw. umowie zlecenia sytuacja prawna wyglądała inaczej. Słusznie zresztą, albowiem sam urlop wypoczynkowy nie ma nic wspólnego z kierownictwem. Kierownictwo przejawia się w trybie udzielenia urlopu a nie w samym prawie do urlopu.
Jeśli już, to wątpliwość budzi to, czy przywołana tu ustawa dotyczy wyłącznie zleceniobiorców czy także osoby świadczące usługi w roli przedsiębiorców. Sprawa wcale nie jest oczywistą. Ale nawet gdyby przyjąć, że ustawa ich nie obejmuje, to wnioski i argumentacja prawna byłaby taka sama.
Urlop zleceniobiorcy
U
