Członkowie komisji antymobbingowej lub innej badającej naruszenia dóbr osobistych powinni być niezależni i bezstronni – to intuicyjne. Jednak prawo nie wprowadza jednoznacznie takiego wymogu. Wykładnia prawa dowodzi jednak, że intuicja jest oparta na przepisach.
Po pierwsze, wymóg niezależności i bezstronności można z powodzeniem wywodzić z zasad RODO. Należy bowiem pamiętać, że czynności powyższych organów polegają nie tylko na zbieraniu, ale także na wytwarzaniu danych poprzez osąd stanu faktycznego. Dlatego zasada rzetelności przemawia za tym, że osoby wytwarzające dane dotyczące osądu, czy ktoś naruszył prawo czy nie, muszą być niezależne oraz nie znajdować się w konflikcie interesów.
Po drugie, konflikt interesów generuje naturalne ryzyko ujawnienia danych, co z kolei generuje ryzyko w kontekście zasady poufności. Dlatego zapewnienie bezstronności oraz niezależności, ale także profesjonalizmu jest elementem tzw. czynności organizacyjnych związanych z przetwarzaniem danych.
Do tego dochodzi Kodeks pracy. Obowiązek zapewnienia niezależności i unikania konfliktu interesów przez osoby powołane do komisji należy wywodzić z obowiązku szacunku dla dóbr osobistych oraz zasady dobra zakładu pracy. Tę ostatnią należy rozumieć jako dobro wspólne społeczności zakładowej. A z dobra wspólnego w nauce prawa wywodzi się obowiązek ochrony interesu społeczności zakładowej, jak i każdego z jej członków, czyli także ofiary, sprawcy i świadków.
Wreszcie, wraz z wejściem życie nowelizacji, w zakładach pracy trzeba będzie ustanowić procedury, czyli prawo. A prawo proceduralne, w tym także zakładowe, musi zapewnić standardy tzw. sprawiedliwości proceduralnej. Elementem tej ostatniej jest zapewnienie niezależności i braku konfliktu interesów piastunów organów.
