Kluczowym elementem stosunku pracy w Polsce jest kierownictwo. Na kierownictwo składają się kompetencje do wydawania poleceń, kontroli, nadzoru i stanowienia prawa wewnętrznego.
Osoba, która nie ma obowiązku wykonywania poleceń nie jest pracownikiem. Pokażę to na przykładzie motywu 18 dyrektywy 2023/970 o transparentności wynagrodzeń. Dowiadujemy się z niego, że osoby pracujące dla platform stanowią odrębną kategorię pracowników, a dyrektywa nie musi mieć do nich zastosowania. Zgodnie z dyrektywą 2024/2831 „pracownikiem platformowym” jest osoba wykonująca pracę pod „direction and control” co w moim przekonaniu błędnie przetłumaczono jako „pod kierownictwem i kontrolą”, zwłaszcza, że kontrola jest częścią kierownictwa.
Definiowanie pojęć direction and control nie jest proste. Pewne jest to, że direction to nie kierownictwo w rozumieniu polskiego prawa. Nadto, control według mojej wiedzy i czego wcześniej nie dostrzegałem, wcale nie oznacza „kontrola”, lecz władztwo, w tym m.in. prawo do kontrolowania. Poszukując rozwiązania, bardzo istotny jest motyw 30, gdzie czytamy: „the digital labour platform might exert direction and control not only by direct means, but also by applying punitive measures or other forms of adverse treatment or pressure”. Kluczowe jest exert, które można przetłumaczyć jako sprawowanie.
Powyższe prowadzi do wniosku, że owe direction and control można wyłożyć np. jako „kierowanie i władztwo”. Władztwo to zarówno prawo do kontroli (w tym monitoringu), jak i wymierzania sankcji. Istotne jest to, że owo władztwo niekoniecznie polega na wydawaniu poleceń (direct means), ale także, na „sankcjach, niekorzystnym traktowaniu i presji”. Pracownik nie ma więc obowiązku „wykonać polecenia” pod rygorem art. 108 k.p. Do jego przyjęcia można go jednak „zachęcić” przez świadome nierówne (wyższe) wynagrodzenie za identyczną pracę (tzw. sankcja pozytywna) lub ograniczenie zleceń w przyszłości (sankcja negatywna). Owe sankcje nie są karami. Równości wobec prawa w kontekście wynagrodzenia (nie mylić z dyskryminacją) tu nie ma.
Przekładając to na ustawę, Państwowa Inspekcja Pracy nie powinna uznawać za pracowników osób, które wykonują pracę w warunkach podległości, ale które mogą odmówić przyjęcia zlecenia. Uwaga ta nie ogranicza się oczywiście do pracowników platform. Rozważania te powinny się przydać osobom na B2B. Trzeba jedynie pamiętać, że treść umowy nie ma większego znaczenia. Liczy się stan faktyczny.
